IN DEMAND
Heat Magazine, 30 września 2000 Wywiad z Sharleen Spiteri z zespołu Texas

HM (Heath Magazine) - Teraz tańczysz tango z Alanem Rickmanem na stacji beznzynowej...

Sharleen Spiteri - Któregoś razu rozmawiałam z Michaelem Kamenem, który pracował z nami przy Net Aid i on nagle mówi: Mój znajomy cię kocha! Ja na to: Och, a kim jest ten znajomy? On odpowiedział: Alan Rickman. Uważam, że on (Rickman) jest niesamowity, fantastyczny! Uwielbiam go. Później, kiedy rozmawiałam z Vaughanem (reżyseruje teledyski) na temat naszego nowego singla In Demand, doszliśmy do wniosku, że potrzeba nam kogoś, kto umiałby po prostu porwać mnie do tanga. I pomyślałam wtedy: Alan Rickman. To jest to!

HM - I on oczywiście z chęcią zgodził się na współpracę?

SS - Zadzwoniłam do niego i zostawiłam mu wiadomość na sekretarce. On oddzwonił o dziwiątej rano i Ashley (chłopak Sharleen) odebrał. Wpadł do sypialni i mówi: Shar! Alan Rickman do ciebie. Więc biorę słuchawkę i słyszę: Hellooo. On mówi w taaaaki sposób. Oczywiście udawałam, że wcale ni spałam i jestem na nogach od kilku godzin.

HM - Czy było skesownie, kręcić taki klip?

SS - Bardzo seksownie! On robi z tobą co chce a ty myślisz tylko: Weź mnie. Ale moja mama mówi, że czuła się dziwnie, widząc mnie ze starszym mężczyzną.